Utrata ziem nad Dnieprem

Rzeczpospolita u progu siedemnastego stulecia posiadała liczne tereny dzisiejszej Ukrainy – w zasadzie wszystko poza Donbasem i Krymem. Kryzys posiadania tych ziem nastąpił w połowie wieku, kiedy bunt kozaczyzny pod wodzą hetmana Bohdana Chmielnickiego doprowadził do krwawej wojny domowej. Choć nie był pierwszym buntem tego typu, to jednak zdecydowanie największym i przerodził się niestety w krwawą, brutalną i wyniszczającą wojnę domową, która była jedną z głównych przyczyn kryzysu państwa w drugiej połowie siedemnastego wieku. Topiona przez obie strony konfliktu we krwi, Ukraina stała się wygodnym pretekstem dla sąsiadów, do wtrącania się w sprawy Rzeczpospolitej. Szczególnym ciosem dla państwa polsko-litewskiego była ugoda podpisana w Perejasławiu, w której kozaczyzna zwróciła się o pomoc i opiekę do Cesarstwa Rosyjskiego. Stało się to przyczyną interwencji moskiewskiej w Polsce, w szczególnie niedogodnym momencie, w którym lada dzień miało dojść do przygniatającego najazdu szwedzkiego, zwanego „potopem”. Po wyparciu Szwedów z kraju, wojna na wschodniej granicy rozgorzała na dobre. Mimo że Polacy odnieśli szereg efektownych zwycięstw, nie potrafili jednak dobrze wykorzystać ich na polu dyplomatycznym i w rozejmie w Andruszewie pozostawili po stronie rosyjskie ziemię czernichowską, siewierską, smoleńską oraz wschodnią Ukrainę z Kijowem.Stan ten został potwierdzony w tzw. Pokoju Grzymułtowskiego w 1686 roku i w ten sposób polska granica wyglądała aż do pierwszego rozbioru w 1772 roku.