Powstanie Styczniowe

Po upadku powstania listopadowego przez trzy dekady ziemie polskie nie stały się świadkiem walk insurekcyjnych na tak wielką skalę. Stało się to dopiero po wybuchu w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku powstania, które w historiografii i tradycji zwykło się nazywać powstaniem styczniowym. Dysproporcja sił powstańczych i rosyjskich była tak ogromna, że nie sposób było w zasadzie podjąć jakiejkolwiek otwartej walki. Powstańcy dodatkowo dysponowali bardzo starym, archaicznym uzbrojeniem, w postaci strzelb czy nawet broni białej. Oddziałom polskim nie udało się w czasie powstania zdobyć żadnego ośrodka miejskiego, na czele z Płockiem, który miał być głównym celem powstańców i ewentualną bazą dla dalszych prób podjęcia walki o Warszawę. Walki rozciągnęły się także na teren ziem zabranych – ich areną stały się zarówno Ukraina, jak Litwa i Białoruś. Wszędzie jednak walki miały charakter wojny partyzanckiej. Całością powstania zawiadywało rozbudowane państwo podziemne, kierowane przez rząd narodowy, które jednak nie dysponowało zbyt dużą możliwością przesyłania rozkazów oddziałom w terenie. Ostatnim dyktatorem powstania był Romuald Traugutt, którego aresztowanie i powieszenie na skarpie warszawskiej cytadeli, jest symbolem końca i tragicznej klęski prób powstańczych. Po upadku powstania kraj dotknęły represje na olbrzymią skalę – przede wszystkim zaś na kresach; na Litwie dała się we znaki okrutna polityka Michaiła Murawiowa zwanego „Wieszatielem”. Społeczeństwo polskie długo nie mogło się pozbierać po tej klęsce.