Nieudany mundialach

Miało być całkowicie inaczej. Po niezwykle udanych eliminacja w kraju nad Wisłą oczekiwania wobec kadry Jerzego Engela były wielkie. Choć grupa eliminacyjna nie była zbyt wymagająca, ponieważ grające w niej Białoruś, Armenia, Norwegia, Walia czy Ukraina to najwyżej europejskie średniaki, ale mimo to w Polsce spodziewano się lepszego występu na mundialu, tym bardziej, że czekano na występ biało-czerwonych na wielkiej imprezie od wielu, wielu lat. Jerzy Engel stał się w tamto lato bohaterem w polskich domach, a ulice i puby żyły przedmundialowymi spekulacjami. Niestety biało-czerwoni nie spełnili pokładanych w nich nadziei. Pierwszy mecz z jednym z gospodarzy turniej – Koreą Południową – zakończył się katastrofalną i szokującą dla wielu kibiców (choć nie koniecznie dla ekspertów) porażką 2:0. W tej sytuacji kolejny mecz, z faworytem grupy Portugalią, był dla orłów Engela meczem o wszystko. Jak się spodziewano niespodzianki nie było, a co najgorsze mecz ten zakończył się klęską. Portugalczycy rozgromili naszych piłkarzy strzelając cztery bramki i nie tracąc ani jednej. Piłkarzem meczu stał się ich napastnik – Pauleta – który zdobył wszystkie cztery gole. Po dwóch porażkach, ostatni mecz był już tylko formalnością, która nie mogła wpłynąć na ostateczny awans polskiej reprezentacji. Pomimo, że podopieczni Engela zwyciężyli reprezentację Stanów Zjednoczonych 3:1, ratując swój honor, to jednak w kraju nie czekało ich ciepłe przywitanie. Kibice byli mocno rozczarowani sytuacją zawiedzenia ich nadziei i oczekiwań.