Deportacje

Po zmianach terytorialnych, jakie stały się udziałem państwa polskiego po zakończeniu drugiej wojny światowej (a o których zadecydowała „wielka trójka” na konferencjach w Teheranie i Jałcie) na gruncie politycznym stanął problem bardzo licznej polskiej ludności zamieszkującej utracone świeżo Kresy Wschodnie. Podjęto decyzję o ich tzw. repatriacji, czyli powrocie do ojczyzny, co było terminem o tyle zupełnie nietrafionym, że zamieszkali tam ludzie nigdy ojczyzny nie opuścili, lecz w zasadzie (nie z własnej przecież woli) ojczyzna opuściła ich. Na mocy „porozumień” między Polską a Związkiem Radzieckim w granice państwa polskiego zostało deportowanych kilkaset prawie milion osób, z terenów na których dzisiaj swoją władzę rozciągają niepodległa Ukraina, Białoruś i Litwa. „Zabużan” przesiedlano najczęściej na nowo uzyskane ziemie zachodnie. Rysując uproszczony, ale adekwatny schemat, kresowiaków z terenów południowo-wschodnich, jakie odebrano Polsce deportowano najczęściej na ziemie południowo zachodnie (Górny Śląsk, Dolny Śląsk, Ziemia Lubuska), a kresowiaków z ziem północno-wschodnich na Warmię i Mazury, a także Pomorze Gdańskie i Pomorze Zachodnie. Do dziś na tych ziemiach istnieją aktywne środowiska kresowe, przede wszystkim na Górnym i Dolnym Śląsku – w Bytomiu, Gliwicach czy Wrocławiu (który często jest nazywany drugim Lwowem), są one jednak najczęściej złożone z ludzi starszych, dla których pamięć o Kresach jest ciągle żywa.