Bunt Chmielnickiego

Jedną z najważniejszych przyczyn kryzysu Rzeczpospolitej w siedemnastym i osiemnastym wieku, jaki upatrywany jest często przez historyków, była wojna domowa, zapoczątkowana buntem kozaczyzny nad Dnieprem, pod przywódctwem Bohdana Chmielnickiego (zresztą Polskiego szlachcica). Rewolta rozpoczęta w latach czterdziestych siedemnastego wieku nie była co prawda pierwszą z prób podjęcia buntu kozaków przeciw Rzeczpospolitej, ale trafiając w trudny dla państwa polsko-litewskiego okres, stała się wydarzeniem fatalnym w skutkach. Przede wszystkim sprawa kozacka stała się dla ościennych mocarstw doskonałą okazją do ingerencji w wewnętrzne sprawy Rzeczpospolitej, z czego skwapliwie korzystano – patrz przykład Rosji i Turcji. Topiona we krwi szlachty i żydów Ukraina była dla państwa ogromnym problemem. Początkowo kozacy pobili wojska Rzeczpospolitej pod Żółtymi Wodami, Korsuniem i Piławcami, a indolencja państwa powodowała, że nie było w stanie skierować poważniejszych sił do walki z buntem i stłumić go w zarodku, zanim urósł do wielkich rozmiarów. Okrucieństwem wsławiali się także polscy kresowi magnaci, którzy byli gotowi utopić bunt we krwi, byle tylko uśmierzyć rewolte i skłonić chłopów do pracy w majątkach. Utrwalonym przez literaturę, najbardziej znanym przykładem, jest tu legendarny Jarema, ks. Jeremi Wiśniowiecki, ojciec przyszłego króla Michała Korybuta. Królowi Janowi Kazmierzowi udało się rozgromić kozaków i ich tatarskich sojuszników w bitwie pod Beresteczkiem, nie mogło to już jednak uratować sytuacji.